I tak źle i tak nietajnie

25-10-2011 – 17:09

Nie posiadam życiowej dziewczyny, a tym bardziej kandydatki na przyszłą pragnęłaby wychowywać ze mną córkę. Może to i dobrze, gdyż nie dość, że wbrew 28 lat nie czuję się bynajmniej na niańczenie dzieci gotowy, to miałbym cholerny problem z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym żeby mój prawdopodobny przyszły syn czy też córa miał typowe, krajowo brzmiące imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Zbigniew, lecz z kolei nie wiem czy te imiona, nieco już przeżyte w teraźniejszych latach, kompletnie już staną się niemodne za następnych 10 lat. A przecież żaden rodzić nie chciałby być znienawidzony przez swoją pociechę, głównie dlatego, że nie chciało mu się zadać sobie trudu i poświęcić odrobinę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, iż lubię Kevin, kiedy po pierwsze w polskim alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a poza tym zwykle wiązać się będzie z urwisem z uwielbianej komedii puszczanej w naszej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jak będzie córka? Nie mam pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej pełnoletniości w roku 2028 cieszyłaby się, jeśli miała wymalowane Monika, Ewa, Krystyna czy może Britney. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście wymyślając imię dla własnych maluchów? Analizowaliście znaczenie konkretnych imion w książkach czy może szukaliście wielkich bohaterów o takim samym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy w jaki sposób to robią dzisiejsi młodzi rodzice.

Post a Comment

Pajacyk Kidprotect Mam Marzenie Akogo Mimo Wszystko
GotLink.pl